XIX. Eric

Trudno. Nie wytrzymam tak dłużej, bo oszaleję. Kiedy tylko wracam z pracy do domu, wyszukuję numery kontaktowe do wszystkich szpitali, przychodni i jakichkolwiek klinik, w promieniu parunastu kilometrów. Wypytuję o młodego i prawdopodobnie brzmię jak ostatni desperat. Pewnie większość tych ludzi ma mnie za świra i nawet gdyby coś wiedzieli, to nie powiedzieliby mi słowa o tym, że u nich przebywa… A ja nawet nie wiem, czy żyje. I mam gdzieś to, że nie jestem rodziną, bo on nie ma żadnej, cholernej rodziny! Prawie dostaję zawału, kiedy w końcu mi się udaje. Gdy kobieta po drugiej stronie pyta o moje dane, a potem potwierdza i w dodatku informuje mnie, że Jack wskazał mnie w dokumentacji jako osobę upoważnioną do dowiadywania się o stanie jego zdrowia. Obłęd! Powstrzymuję się, by nie pisnąć z radości, pytam kobietę o adres placówki i godziny odwiedzin. Nie wiem, czy młody chce mnie widzieć, ale ja muszę zobaczyć jego, żeby wiedzieć, czy wszystko w porządku. Ciąży na mnie odpowiedzialność. Od razu jadę do szpitala, ale kobieta z informacji mówi, że trwa operacja, nie ma po co czekać i lepiej żebym wrócił za dwa dni. Jestem wściekły. Nie wiedzieć dlaczego, cholernie wyczekiwałem tego momentu, a ona każe mi po prostu wrócić do domu. Siedzę przez chwilę na plastikowym krześle w korytarzu i czekam, aż odezwie się zdrowy rozsądek, który nakaże mi wstać i wracać. Nie ma sensu, żeby tu siedzieć. I tak nie pozwolą mi z nim pogadać. Jeny, a jak coś nie uda? Jak zabieg nie wypali? W końcu, zupełnie zrezygnowany wstaję z miejsca i pełznę na przystanek, by wrócić do domu i oczekiwać momentu spotkania. Mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku. Siedzę w pościeli i przeszukuję internet. Policja pewnie nawet nie próbuje szukać tych dzieciaków, które wrzuciły do sieci zdjęcia i pobiły chłopaka. I autentycznie mnie to boli i irytuje. Bezczynność i ignorancja. 

3 myśli nt. „XIX. Eric

  1. ~Kunoichi

    Dobra, musiałam kiedyś to zrobić, więc komentuję. Przepraszam, że z takim opóźnieniem.

    To chyba normalne, że Jack się boi, ale fajnie czytać o jego rozterkach. W ogóle lubię twoje typy narracji, czas teraźniejszy itd. zwłaszcza te stany i przeżycia.

    Ciekawe, że oni tak bardzo się „nie znają”, bo Eric np. przeżywa to, co dzieje się z Jackiem, a ten myśli, że on ma go w dupie. No i Eric się obwinia, być może podświadomie. Na pewno przywiązał się do młodego , ale jak tal dalej pojdzie, to biedak zupełnie zeświruje.

    No mnie też szpital kojarzy się raczej z chorobą, ale nie wiem, czy umieraniem, na pewno nie wyleczeniem.

    Patrick też w końcu się doigrał. ROZMOWA. Rozmowa cudowna, czekałam na to. Chcę Jamesa w poczochranych lokach. W ogóle podziwiam Jamesa za ten jego spokój, ciekawe, czy zawsze taki był.
    Tak czułam, że może pójść do Victora. Bardzo spodobało mi się to zdanie: „Udało mi się w pół godziny rozwalić każdy fragment jakiejkolwiek stabilności”. Tak bardzo prawda. I jeszcze to: „ale nagle Vic wydaje mi się być mniej fascynujący i cudowny, niż dotychczas.” Może Patrick już nie będzie do niego wzdychać i myśleć o nim?
    No ale Victor +1000 do zajebistości, bo jednak pozwolił mu zostać na noc.
    Narracja Victora jest taka… nie wiem, inna? Kiedyś go nie znosiłam, potem polubiłam. „Nie wiem, jak przeżyję ten weekend w głuszy ze świrem…” :D :D :D

    W ogole uwielbiam wkurzonego Patricka i zdziwionego Victora. No i ten wypad z Montgomerym – a nuż mu się spodoba? :d Chociaż wątpię.

    Co do Jamesa, to co ma oznaczać „jestem teraz zupełnie sam i jest mi z tym dobrze”? Chodzi o to, że nie ma przy nim Patricka czy co? Mam nadzieję, że nie oleje teraz swojej „roboty”i fanów. No i musi być trochę wkurzony, że nie może sobie niczego przypomnieć mimo tylu starań.

    Uff, Eric jednak ma jaja. Ciekawe, czy operacja się powiedzie. W ogóle oni wszyscy coraz bardziej się do siebie przywiązują, kocham te rozterki i emocje i ich myśli.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>